Na pewno jest wśród nas sporo byłych czytelników nieocenionego Kawajca, który zanim zaczął traktować o Mikanach i Super Świnkach i zanim w fistaszkowych oparach stoczył się po równi pochyłej był pierwszym najprawdziwszym pismem o mandze i anime, bez którego całe to szaleństwo nie rozwinęło by się do obecnych rozmiarów. Pamiętam jakie emocje towarzyszyły pierwszym numerom, jaki skok serca powodował sam widok Kawaii na półce w kiosku, jak pożerało się WSZYSTKO co było w środku mimo, że realia były takie, że żadnego anime ani mangi bez odpowiednich znajomości nie dało się zdobyć. Nie umiem określić słowami jak wiele ludzie odpowiedzialni Kawaii tak naprawdę dali nam wszystkim i temu smutnemy krajowi, gdzie każdy promień słońca niknie w sztampie i szarzyźnie. Nawet szczeniaki, które nigdy nie widziały Kawaii na oczy, kupują teraz swoje Hellsingi i Card Captor Sakury właśnie dzięki Kawaii, bo bez Kawaii... strach pomyśleć, co by było
Oddajmy więc część Kawaii - zapraszam do dyskusji


